Masaże codziennością w NBA
November 6, 201182 pojedynki w niecałe 6 miesięcy. Do tego dochodzą także kolejne spotkania w rundzie play-off, a w okresie roztrenowania pojedynki przygotowawcze no i również ciężkie treningi. Takim wysiłkom co sezon poddawani są profesjonalni koszykarze na co dzień prezentujący barwy którejś z ekip ligi NBA. Nic więc dziwnego, iż każda z 30 drużyn posiada w swych szeregach nie kilku a całą rzeszę fizjoterapeutów którzy wykonują masaż.
Możliwość odniesienia urazu w sporcie tak fizycznym jakim jest koszykówka jest powszechnie znane. Kiedy postawimy naprzeciwko siebie kilku niesamowitych osiłków, dla których głównym celem jest odnoszenie wygranych po trupach, kiedy chodzi o niesłychane sumy gotówki a główną rolę nagminnie grają adrenalina i chora ambicja nietrudno o poważne kontuzje. A nim mają zapobiec nie tylko rozciąganie, solanki czy regenerujące odżywki, ale ale nade wszystko profesjonaliści z punktów oferujących masaż.
Oczywiście praca przy profesjonalnej drużynie sportowej jest zadaniem tak pochłaniającym, że najczęściej cały etat. A niekiedy także i dłużej.
Zawodowi sportowcy nie mają czasu na wybranie się do salonu urody masażom poddając się albo po treningach, albo nawet w czasie rejsu wyczarterowanym samolotem. Zawodowe wymasowanie 120-kilogramowego atlety wymaga nie lada siły fizycznej, dlatego zawód ten przypisany jest zwłaszcza dla płci silniejszej.
Po treningach czy sparingach w rzędzie do masujących stają wszyscy.
W pierwszej kolejności zwykle wchodzą ci, którzy w konkretnym meczu zagrali najdłużej a ich organizm poddany był największym wysiłkom. I choć nierzadko spieszy się im do domów, do swych familii, każdy zdaje sobie sprawę jak ważne jest troska o swoje ciało. A nic nie wylajtowuje i nie relaksuje jak zawodowy masaż.
Jak widać na triumf danego zespołu lub przynajmniej formę pojedynczego gracza zbiera się bardzo dużo składników. Ważne są nie tylko pieniądze, ale również drużynowa atmosfera, logistyka, dieta czy właśnie zabiegi masażu.
Leave a comment